(…) W tradycji naszego narodu istniał zwyczaj, że rodzice wyznaczali kandydatów na męża czy żonę. Za żonę trzeba było płacić, trzeba było też przygotować samodzielne mieszkanie. Często rodziny umawiały się, że ich dzieci wzajemnie się pobiorą, żeby posag nie był taki trudny do spłacenia. Dzieci nie miały prawa sprzeciwiać się planom rodziców.


Miałam 12 lat, kiedy dowiedziałam się, że będę musiała zostać żoną pewnego człowieka. Nigdy go nie widziałam. On miał wtedy dopiero 14 lat. Plan jednak był gotowy i wiązał się wymianą dzieci oraz z małżeństwami innych moich braci.
Zaczęły się bardzo trudne lata dla mnie i mojej rodziny. Czułam pragnienie życia dla Pana Boga, choć sama nie wiedziałam, co to znaczy być siostrą zakonną. We wsi żyła pani, która poświęciła się Bogu. W tym czasie znane były dziewice konsekrowane. Powiedziałam Mamie o swoim głębokim pragnieniu. Mama, choć rozumiała mnie, jednak tłumaczyła, że nie może sprzeciwiać się planom rodzinnym. (…)

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 90 (1) Zima 2021.


Pastores poleca