Ksiądz Profesor znany jest z badania tematu „liturgia a życie”. Skąd pomysł, by zająć się tą kwestią?


Przede wszystkim sprawą, która zawsze mnie fascynowała w liturgii, była jej teologia. To, że zająłem się konkretnie liturgią, stało się w moim życiu trochę przypadkowo. Bardziej pociągała mnie systematyka teologiczna, kwestie doktrynalne, antropologia. Kiedy więc zacząłem studia liturgiczne, szedłem od początku w kierunku szukania więzi liturgii z dogmatem, z treścią naszej wiary, także z Pismem Świętym. Szybko jednak zauważyłem, że to tylko jedno skrzydło, że trzeba czegoś więcej. Żeby liturgia była rozumiana i przeżywana poprawnie i żeby mogła nas rozwijać, musi być związana nie tylko z Pismem i dogmatem, ale także z naszym codziennym życiem. Drugim skrzydłem jest zatem więź liturgii, celebracji z życiem chrześcijańskim. Tutaj leży źródło wielu problemów Kościoła dzisiaj, problemów konkretnych ludzi wierzących. Głównym przedmiotem naszej, czyli ludzi wierzących, troski, winna być nie tylko odpowiednia relacja sprawowanej liturgii do dogmatu, gdyż to zapewniają nam księgi liturgiczne, ale raczej i przede wszystkim zgodność naszego życia z liturgią. Innymi słowy niesprzeczność, a wręcz ścisła harmonia pomiędzy naszym klękaniem i składaniem rąk w liturgii a szacunkiem do człowieka i uwielbieniem Boga codzienną pracą. Celem jest więc to, by liturgia nie kończyła się w momencie rozesłania, ale trwała w naszej codzienności, w jej trudach i radościach, tak by stawała się liturgią życia.
Bardzo wyraźnie uczy tego książka, którą uważam za jedną z najważniejszych dla Kościoła dzisiaj, a mianowicie… (…)

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 90 (1) Zima 2021.


Pastores poleca