(…)Mówić o sztucznym zapłodnieniu, antykoncepcji, aborcji w sposób właściwy, nie wchodząc w zbyt szczegółowe niuanse techniczne, a równocześnie, nie pozostawiając u zainteresowanych poczucia niedosytu, i – co najistotniejsze – zachowując w homilii ewangeliczne cechy głoszenia in persona Christi oraz szanując liturgiczny charakter miejsca i czasu – to nie lada wyzwanie dla kaznodziei. Warto jednak o to się pokusić.

Kapłan lub diakon ma pamiętać, że jest przekazicielem nie złej, ale Dobrej Nowiny. Nie powinien rozpoczynać od potępiania lekarzy, prawodawców, małżonków czy kogokolwiek w myśl nakazu Pana: „nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni” (Łk 6,37); zasada ta, zresztą, odnosi się do każdego poruszanego na ambonie tematu. Kaznodzieja nie działa bowiem z własnego mandatu, lecz jest uczniem Chrystusa i powinien kierować się zasadami

 

przywołanymi przez Niego w synagodze w rodzinnym Nazarecie: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana” (Łk 4,18 n.). Ową Dobrą Nowiną jest także przesłanie o życiu – o jego niezwykłości, pięknie, godności i wartości. (…)

 

Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.