(…) Aż wreszcie doszło do tego zasadniczego spotkania. Miłe przyjęcie. Klimat słuchania, otwartość na dialog. A ja przecież nie mam nic do powiedzenia, oprócz zasadniczego stwierdzenia: „Za dwa dni opuszczam Pol­skę, opuszczam wspólnotę. Tu jest pismo o indult seku­laryzacji. Odpowiedź proszę przesłać na adres mojej sio­stry, oto on...”. Bardzo długie milczenie było jakby zderzeniem się z jakąś inną rzeczywistością. Po czym usłyszałam: „Jesteś wolna. Spotkamy się przed samym twoim wyjazdem. A tymcza­sem ofiaruję ci modlitwę, post... Porozmawiaj jeszcze z Tym, który cię powołał, któremu tak pięknie przez wiele lat służyłaś”. Jeszcze było trochę potwornej ciszy i rozstanie z życzliwym uśmiechem. Wyszłam oszołomiona: nikt mnie nie zatrzymuje! „Jesteś wolna” – brzmiało w głowie, jestem wolna, powtarzałam sobie, wracając do domu. (…)

IWONA

Pastores poleca