Od Redakcji
Od Redakcji

Artykuły
KS. WALDEMAR CHROSTOWSKI, Spory Jezusa z uczonymi w Piśmie
SŁAWOMIR PAWŁOWSKI SAC, Tradycja i tradycje w Katechizmie i u Benedykta XVI
KS. PIOTR KULBACKI, Mszał jako partytura
YVES CONGAR OP, Podmiot Tradycji
KS. PIOTR MAZURKIEWICZ, Chrześcijanie w niechrześcijańskim świecie
KS. ROBERT J. WOŹNIAK, Zadania duszpasterza w perspektywie Tradycji
KS. FRANCISZEK LONGCHAMPS DE BERIER, Co dalej z łaciną?

Nasza rozmowa
Wracamy do św. Tomasza. Z KS. PIOTREM ROSZAKIEM, teologiem, profesorem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, kierownikiem Katedry Filozofii Chrześcijańskiej, rozmawia Agnieszka Kuryś
Innego fundamentu nie ma. Z KS. ANDRZEJEM MICHALAKIEM, proboszczem parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Łodzi, rozmawia Wojciech Skóra MIC

Nasza modlitwa
KS. PIOTR KOT, „Zapuśćcie w Nim korzenie”
ANDRZEJ KIEJZA OFMCap, Nasze źródła w Nim
ANDRZEJ JEROMINEK MIC, Serce Dobrego Pasterza

Z życia Kościoła
DARIUSZ KOWALCZYK SJ Pamięć i tożsamość – refleksje na 2025 rok
ANNA MARIA WIERZBICKA, Architektura sakralna dziś
BP KAZIMIERZ ROMANIUK, Trudne czy łatwe kapłaństwo?

Pytania i odpowiedzi
MACIEJ ZACHARA MIC, Jedność w różnorodności

Świadectwa
Sprawy życia wiecznego – KATECHETKA
Zawalczyć o czas - KS. PAWEŁ
Nie należę do grupy rekonstrukcyjnej - KS. GRZEGORZ ŚNIADOCH IBP, Olsztyn
Słowo powiedziało mi wszystko - BEATA
Bóg upomniał się o swoją własność - EWA I KONRAD

Lektury
WANDA PÓŁTAWSKA, Fascynujące kapłaństwo, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2024, ss. 184.
AGATA RUSAK, Zaplątani w pępowinę. Jak odnaleźć siebie w relacji z rodzicami, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2025, ss. 256.
ANDRZEJ NOWAK – PIOTR LEGUTKO, W potrzasku historii i geografii, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2024, ss. 448.

Kultura
KATARZYNA ZYBERTOWICZ, Jesteśmy latoroślami

Drodzy Czytelnicy!

„Tradycja” to słowo-pułapka. Przedstawia się je nam bądź jako nieznośne obciążenie niedoskonałą przeszłością, bądź też jako nośnik prawdziwych wartości, niezasłużony dar, niezawodny znak wysokiej jakości. Kontekst religijny zwielokrotnia jeszcze owe zawiłości. Tradycjonalizm
versus katolicyzm „otwarty” – jak bardzo rozpala nas dzisiaj ten spor! Angażujemy się weń emocjonalnie po jednej lub po drugiej stronie pewni, że to nam Opatrzność przyzna kiedyś rację. Tymczasem prawda, której bronimy, to raczej prawda Ewangelii secundum me ipsum, a nie nauka Jezusa Chrystusa. Jaką pozycję w dzisiejszych sporach zająłby Zbawiciel?

Dziedzictwo religijne biblijnego Izraela obrastało w tradycje, które powstawały i rozwijały się wokół ważnych postaci, miejsc i wydarzeń. Złożyły się one na świętą Tradycję, odmienną od wszystkich innych, postrzeganych jako „świeckie”. Na kanwie świętej Tradycji powstały starotestamentowe księgi. W czasach przedchrześcijańskich ukształtowała się więc dwutorowość określana mianem „Tora szebiketav”, czyli „Tora spisana”, oraz „Tora szebealpeh”, czyli „Tora ustna”.

 „Tradycja nie jest kultem popiołów, ale zachowywaniem ognia” – tak miał powiedzieć austriacki kompozytor i dyrygent, Gustav Mahler, parafrazując ponoć św. Tomasza Morusa. Jednak na podstawie źródeł pisanych trudno udowodnić pochodzenie owej sentencji od wspomnianych osób. Natomiast z całą pewnością w podobny sposób wyraził się francuski polityk, socjalista i antyklerykał, Jean Jaures.

Bóg posłał swojego Syna, by w Nim dokonało się odkupienie naszych grzechów – zostaliśmy zbawieni, wyzwoleni z niewoli grzechu. Wydarzenia przekazane nam przez Biblię, związane z Jego ziemskim życiem Katechizm nazywa misteriami Jezusa. Stanowią one podstawę realizacji zbawczego misterium Chrystusa, czyli Jego Misterium Paschalnego. Każde pokolenie może korzystać z przywileju uczestnictwa w tym misterium, uobecnianym w liturgii Kościoła.

Tradycja, której źródłem jest Bóg, ma wiele podmiotów ludzkich: w płaszczyźnie jej historycznego początku są to prorocy, Jezus Chrystus i apostołowie; w płaszczyźnie jej przekazu jest to Kościół złożony z wiernych i pasterzy. Jak wiemy, tym, co łączy te rożne podmioty, jest zewnętrznie misja, a wewnętrznie Duch Święty, który, ponieważ nie jest zwykłą zasadą, lecz osobą, jako taki staje się podmiotem Tradycji, i to podmiotem najwyższym. Misja i aktywna obecność Ducha Świętego tworzą jak gdyby sakrament za pomocą widzialnych znaków i Jego działania wewnątrz duszy. Musimy więc poświęcić osobny punkt naszych rozważań Duchowi Świętemu jako transcendentnemu podmiotowi Tradycji i temu, co z tego wynika na płaszczyźnie eklezjologicznej.

Jezus obiecał, że na wierze Piotra zbuduje swój Kościół. Czasem patrząc na to, jak niewiele zostało na Zachodzie z wielkiego niegdyś duchowego imperium, pojawiają się wątpliwości, czy Bóg rzeczywiście dotrzymuje słowa. „Wiara ≪widzi≫ w takiej mierze, w jakiej się posuwa, w jakiej wchodzi – jak zaznacza autor Lumen fidei – w przestrzeń otwartą przez Słowo Boże” (9). Piotr, który wyszedł z łodzi na słowo Jezusa, wraz z każdym postawieniem stopy na wodnej tafli otrzymuje potwierdzenie, że „to” działa.

Duch nowożytności, u której schyłku żyjemy, odznaczał się dwiema istotnymi cechami: wiarą w nieograniczony postęp i postawą rewolucyjną. Te cechy żyją w nowożytności w nieustannej symbiozie, przenikają się i wzajemnie wzmacniają. Rewolucja staje się siłą wdrażania, uruchamiania dynamiki niczym nieskrępowanego postępu, przy czym rozumiany jest on czysto immanentnie. Jego celem jest wybudowanie nowego, cudownego świata własnymi siłami, bez odwołania się do transcendencji i w oparciu o coś, co Nietzsche nazwał „wolą mocy”.

Na utrzymanie tradycji łacińskiej w pełnym tego słowa znaczeniu nie mamy większych szans, gdyż zaniedbaliśmy łacinę. Zaniedbywaliśmy ją od lat. Porzucenie jej wydaje się nieodwracalne.

Książka prof. Stefana Swieżawskiego Św. Tomasz na nowo odczytany w swoim czasie chyba wiele zmieniła w podejściu do Tomasza, do zajmowania się również filozofią klasyczną...

Księże Andrzeju, nieco ponad dwa lata temu został Ksiądz proboszczem parafii w wielkim mieście. Jakie uczucia Księdzu towarzyszyły, kiedy przyszła ta nominacja? Zakłopotanie, obawa czy raczej dużo nadziei i przekonanie, że otwiera się nowy okres w życiu Księdza?

Pismo Święte i Tradycja są ze sobą ściśle związane i mają ten sam cel: „uobecniają i ożywiają w Kościele misterium Chrystusa, który obiecał pozostać ze swoimi uczniami ≪przez wszystkie dni, aż do skończenia świata≫ (Mt 28,20)” (KKK, 80). Świadectwo o Jezusie Chrystusie, a zwłaszcza kerygmat o Jego śmierci i zmartwychwstaniu pełnią fundamentalną rolę w procesie kształtowania Tradycji – są jej pierwszym i zasadniczym źródłem. Głoszenie i interpretowanie słowa Bożego od samego początku należało do podstawowych zadań apostołów i ich następców. Widać to bardzo mocno w dziejach św. Pawła.

„Tańcząc śpiewać będą: ≪Wszystkie moje źródła są w tobie≫” (Ps 87,7). Miasto, księga i źródło: od góry Syjon do miasta Boga żyjącego. Pozornie miasta, księgi i źródła nic ze sobą nie łączy. A jednak w narracji Psalmu 87 stały się one elementami, na których Psalmista oparł swoją opowieść o narodzie wybranym i ludach pogańskich, często tak wrogich wobec Izraela, które również znajdą w końcu swoje miejsce w mieście Boga żyjącego. W krótkim hymnie została zawarta wielka opowieść, słowo w pewnym sensie nieoczekiwane, zaskakujące jak prorocka wypowiedź, ale znajdujące swoją kontynuację w objawieniu Nowego Przymierza.

„Odkupienie świata – owa wstrząsająca tajemnica miłości, w której niejako na nowo ≪powtarza się≫ tajemnica stworzenia – jest w swoim najgłębszym rdzeniu ≪usprawiedliwieniem≫ człowieka w jednym ludzkim Sercu: w Sercu jednorodzonego Syna, ażeby mogło ono stawać się sprawiedliwością serc tylu ludzi (...) wezwanych do Łaski, wezwanych do Miłości. (...) Jakąż wartość musi mieć w oczach Stwórcy człowiek, skoro zasłużył na takiego i tak potężnego Odkupiciela” (9-10).

Książka Jana Pawła II Pamięć i tożsamość. Rozmowy na przełomie tysiącleci ukazała się 20 lat temu, ale dziś jest ona może jeszcze bardziej aktualna niż w 2005 roku. Bo i większe problemy mamy z pamięcią i tożsamością. Przez świat przewalają się ideologie, które chcą w dużej mierze wymazać dziedzictwo przeszłości oraz zakorzenioną w nim tożsamość, a w to miejsce stworzyć nowy świat i nowego człowieka, a także nowy Kościół, zgodny z Zeitgeist, czyli z duchem czasu.

Architektura sakralna, podobnie jak cała sztuka współczesna, przeżywa dziś głęboki kryzys – nie tylko formalny, lecz przede wszystkim duchowy. Jego źródła – jak pisał Joseph Ratzinger – sięgają głębiej niż zmiana estetyki. W epoce dominacji racjonalizmu i technologii człowiek coraz częściej stawia się na miejscu Boga, tracąc zdolność kontemplacji, pokory i doświadczenia Tajemnicy. Sztuka, która miała wyrażać to, co niewyrażalne, dąży dziś do prowokacji – zamiast zachwycać, szokuje i burzy porządek. W efekcie granica miedzy tym, co święte, a tym, co jedynie estetyczne, zaciera się.

1. Powołanie do stanu kapłańskiego na pewno jest tajemnicą. Stwierdzają to coraz częściej zarówno teoretycy powołania, czyli mówiący i piszący o nim, jak i tak zwani praktycy – ci, którzy całe lata, jako wychowawcy i profesorowie seminaryjni, zajmują się sprawami formacji, czyli profesjonalnym przygotowaniem młodych ludzi do przyjęcia święceń kapłańskich.

Czy wiele tradycji i wiele rytów zagraża wierze katolickiej? Postawione pytanie dotyka kwestii niezwykle złożonej. Odpowiadając najprościej, samo istnienie w ramach jednego Kościoła rożnych tradycji a także rożnych rytów absolutnie nie zagraża jedności wiary. Problemem może się natomiast stać sposób przeżywania różnorodności tradycji bądź zwyczajów w Kościele przez poszczególne osoby, wspólnoty czy środowiska.

(…) Praca w szkole to nie same radości i satysfakcja. Z biegiem lat, kiedy przygotowanie do lekcji wydawało się łatwiejsze, bo przez lata nagromadziłam wiele pomocnych materiałów, coraz trudniej przychodziło mi zainteresować i zmotywować uczniów do pracy. Zdarzały się takie lata, kiedy praca katechety była dla mnie krzyżem. Ilość przynoszonej do domu pracy mnie przerastała i znacznie przerastała moje możliwości fizyczne. Byłam bardzo zmęczona.

Po kilku latach pracy w seminarium duchownym jako formator zostałem dekretem Księdza Biskupa ustanowiony proboszczem ośmiotysięcznej wspólnoty parafialnej. Życie seminaryjne sprzyjało trosce o osobistą formację, dawało przede wszystkim czas, bym mógł w swoje życie duchowe zainwestować. Teraz, kiedy pełnię funkcję proboszcza, czasu wolnego nie mam, bo szkoła, kancelaria, niekończące się spotkania, niemilknący dzwonek do drzwi i stwierdzenie: „To bardzo ważna sprawa i Ksiądz musi zejść”.

Dzięki pewnemu podstępowi naszego proboszcza zacząłem ponownie, po kilku latach przerwy, służyć do Mszy. No i spodobało mi się. Po krótkim czasie zdobyłem jego zaufanie na tyle, że mogłem brać klucze i codziennie rano otwierać kościół. Oczywiście, oprócz siedzenia na szczycie kościelnej wieży, z której roztaczał się wspaniały widok na polską i białoruską część puszczy, mogłem pofolgować własnej ciekawości, zaglądając właściwie wszędzie.

(…) Jako dziecko doświadczyłam poranienia bardzo trudną sytuacją w rodzinie. Kiedy wchodziłam w dorosłe życie, byłam osobą chorobliwie nieśmiałą, zalęknioną, neurotyczną, niesamodzielną, z ciągłym poczuciem odrzucenia i osamotnienia, symbiotycznie związaną z mamą, z którą jednocześnie nie miałam bliskiej relacji. I z siostrą bliźniaczką, bez której nie byłam w stanie nawet wyjść z domu.

(…) KONRAD: W rozmowie z naszym proboszczem, ks. Grzegorzem, powiedziałem mu, jaki jest mój stosunek do wiary, że jestem agnostykiem i w zasadzie przychodzę do kościoła w niedzielę, bo taką mam umowę z żoną. I że wspólnota to raczej nie jest dobre miejsce dla mnie. W dyskusji doszliśmy do tego, że skoro jestem agnostykiem, to zapewne prawda jest dla mnie ważna, a wspólnota, która się formuje, to dobre miejsce, by tej prawdy poszukać. Uznałem to za uczciwe podejście do sprawy, aczkolwiek zastrzegłem, że widzę się bardziej w roli obserwatora niż aktywnego uczestnika. Zgodziliśmy się co do tego i dołączyliśmy z żoną do nowej grupy Domowego Kościoła.

Misja duchownych jest jasna: „pomoc ludziom realizować życie według planów Bożych”, a wpierw uświadomić im, że „są nie byle kim”. Wanda Półtawska (1921-2023), wybitna lekarka, wykładowca medycyny pastoralnej w seminariach, spotykała się z księżmi i alumnami, głosiła konferencje, prowadziła dla nich rekolekcje. Zapamiętano jej klarowność i bezkompromisowość. Książka przygotowana przez Edycję Świętego Pawła to zbiór 12 artykułów na temat rożnych aspektów Chrystusowego kapłaństwa.

Na tle wielu poradników dotyczących wpływu dzieciństwa na nasze dorosłe życie pozycja autorstwa Agaty Rusak wyróżnia się głęboko chrześcijańskim podejściem łączącym ogromny realizm z szacunkiem zarówno do dzieci, jak i do rodziców. Książka nie jest zachętą do odbycia sądu nad rodzicami, do zrzucania na nich odpowiedzialności za wszystkie swoje życiowe porażki, a tym bardziej do masochistycznego rozdrapywania swoich zranień i obnoszenia się z nimi przed światem, z domaganiem się szczególnego traktowania; nie proponuje też jako panaceum prostego odreagowania żalu i złości.

Jak obronić się przed próbami niwelowania pamięci historycznej, przed intelektualną i duchową demencją, która staje się pro gramowym celem władzy i mediów wieszczących, że „polskość to nienormalność”, wzywających do uwolnienia się od „garbu polskiej historii”? Doskonałym orężem jest najnowsza książka i pierwszy wywiad rzeka prof. Andrzeja Nowaka, wybitnego historyka, autora m.in. monumentalnego cyklu Dzieje Polski.

Czy dziś mamy taki upadek kultury, jakiego do tej pory nie doświadczyliśmy? Wszak w dziejach ludzkich przykładów upadków wielkich cywilizacji nie brakuje. Jeśli jednak dostrzeżemy, jak wiele nagłych i głębokich zmian dzieje się równocześnie, to pytanie o trwałość kultury wcale nie wydaje się przesadzone.

Pastores poleca