Drodzy Czytelnicy!

„W obecnej sytuacji kulturowo-cywilizacyjnej Zachodu przekonania i postawy pisarzy/artystów oraz wynikające z nich tezy, treści zawarte w literackiej formie nierzadko są ateistyczne, agnostyczne, achrześcijańskie czy antychrześcijańskie” (ks. J. Szymik). Ta diagnoza wyczula na odwieczną i nadal aktualną pokusę szatana, jaką jest atakowany człowiek tęskniący za spełnieniem się w wolności – „będziecie jako bogowie” (por. Rdz 3,5). Gdy jej ulegamy i okazujemy nieposłuszeństwo Bogu, przynosi ona cierpkie owoce wewnętrznego zniewolenia i życiowej katastrofy. W obecnym numerze „Pastores” przyjrzymy się temu, co stanowi prawdziwą wolność i co ku niej prowadzi.

Zarzuca się czasem nam, mnichom, że „zostawiliśmy” świat, zamiast zająć się jego problemami. „Nie lubię mnichów...” – oświadczył mi kiedyś szczerze pewien znany duszpasterz akademicki, potrząsając groźnie pielgrzymią laską o rozmiarach zerwikaptura.

Wykładając o Duchu Świętym i jego darach, ks. prof. Józef Kudasiewicz wielokrotnie powtarzał, że Duch Święty, pomimo soborowej odnowy, wciąż pozostaje „Bogiem zapomnianym”. Ćwierć wieku później, 22 maja 2014 roku, papież Franciszek w porannej homilii w Domu św. Marty mówił, że Duch Święty jest „wielkim zapomnianym naszego życia”.

Precyzyjna rekonstrukcja stylu bycia Jezusa nastręcza historykom mnóstwa trudności – związanych głównie z tym, że Ewangelie są świadectwami wiary w Jezusa jako Mesjasza i Syna Bożego, a zatem tekstami z gruntu teologicznymi. Lektura zaś „wierząca” – paradoksalnie – wcale nie jest łatwiejsza, wymaga bowiem uwzględnienia w lekturze tego, co chrześcijanie jasno sobie uświadomili i wyrazili z niejakim trudem ostatecznie dopiero w wieku V: iż w Chrystusie mamy do czynienia z jednym odwiecznym Podmiotem Synem-Logosem, który od wcielenia istnieje i działa w dwóch naturach.

Mówienie o posłuszeństwie nie jest dzisiaj popularne. Z pewnością bardzo przyczyniły się do tego negatywne doświadczenia społeczne ostatnich kilkudziesięciu lat. Chodzi tu przede wszystkim o moralną kompromitację oraz społeczną i polityczną klęskę systemów totalitarnych, które swoją niszczącą siłę czerpały między innymi z bezkrytycznej dyspozycyjności setek tysięcy swoich funkcjonariuszy. Ich upadek nie spowodował wszakże natychmiastowej przemiany mentalności ludzi, przeciwnie, pozostawiły one po sobie niechęć do posłuszeństwa, wynikającą z nieufnego nastawienia do wszelkiej władzy.

Pastores poleca