– Kościół ze względu na swoje zadanie i kompetencje w żaden sposób nie utożsamia się ze wspólnotą polityczną i nie łączy się z żadnym systemem politycznym – przypomina Konstytucja Duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes” Soboru Watykańskiego II.


W związku z napiętą sytuacja społeczno-polityczną w Polsce oraz deklaracją wicepremiera i szefa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, który wezwał „wszystkich członków PiS i tych, którzy nas wspierają, do tego, by wzięli udział w obronie Kościoła”, przypominamy podstawowe zasady nt. relacji między Kościołem a polityką, w świetle obowiązującego kościelnego nauczania.

Kościół mówi metapolitycznie

W jednej z kluczowych swych homilii, wygłoszonej 11 listopada 2019 roku z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki wyjaśnił wyraźnie, że „Kościół ma obowiązek przemawiać z pozycji metapolitycznych, przypominając o normach, zasadach i wartościach etycznych, jakimi powinien kierować się rząd podejmując decyzje w tej dziedzinie”.

Wielokrotnie mówił o tym św. Jan Paweł II, zwracając uwagę, jaka role powinien pełnić Kościół w tej sferze. W przemówieniu do polskiego Parlamentu z 11 czerwca 1999 r. jasno podkreślał konieczność istnienia aksjologicznych fundamentów systemu demokratycznego, ostrzegając, że demokracja pozbawiona określonego systemu wartości, z łatwością może się przekształcić w taką czy inną formę totalitaryzmu. Zarazem Jan Paweł II wielokrotnie ostrzegał przez bezpośrednim włączaniem się Kościoła w politykę, poprzez popieranie tej czy innej partii.

Przypomnijmy, że w ślad za nauczaniem Soboru Watykańskiego II Kościół wycofał się z bezpośredniego udziału w życiu politycznym, choć w poprzednich epokach rola ta była wyraźna. W systemie demokratycznym Kościół rezerwuje sobie natomiast rolę „metapolityczną” – jako nauczyciel uniwersalnych zasad etyczno-moralnych, odnoszących się także do publicznego czy politycznego wymiaru życia.

Dlatego jak stwierdza „Gaudium et spes”, Kościół zachowuje prawo w „wydawaniu oceny moralnej nawet w kwestiach dotyczących spraw politycznych, kiedy domagają się tego podstawowe prawa osoby lub zbawienie dusz, stosując wszystkie i wyłącznie te środki, które zgodne są z Ewangelią i dobrem powszechnym według różnorodności czasu i warunków”.

Uniwersalizm nauczania

Kościół formułuje katalog fundamentalnych zasad, dotyczących także sfery polityki. Jednak w imię swej uniwersalnej misji nie wiąże się z żadną partią polityczną, ani nie udziela jej swego bezpośredniego poparcia. Udział w partiach politycznych pozostawia wiernym świeckim, apelując do nich o poszanowanie kryteriów wynikających z zasad moralności chrześcijańskiej i społecznej nauki Kościoła.

Z kolei – co wskazuje na inny, jakże ważny wymiar misji Kościoła – w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele „Lumen gentium” jest mowa o tym, że Kościół jest niejako “sakramentem budowania jedności z Bogiem i ludzi między sobą”. Zadanie to Sobór Watykański II stawia jako jeden z naczelnych celów aktywności chrześcijan we współczesnym świecie. Dlatego wszelka polityka prowadzona po katolicku i przez katolików musi mieć na względzie troskę o „dobro wspólne” całego społeczeństwa, przekraczając w ten sposób różnorodne partykularyzmy, wzajemne mury niechęci, antagonizmy i podziały.

W “Kompendium nauki społecznej Kościoła”, opracowanym przez Papieską Radę Iustitia et Pax”, czytamy, że “trudno znaleźć jedną pozycję czy opcję polityczną, która byłaby w pełni zgodna z wymogami wiary chrześcijańskiej. Twierdzenie, że jakaś partia lub ugrupowanie polityczne w pełni odpowiadają wymogom wiary i życia chrześcijańskiego powoduje nieporozumienia”.

Jeśli chodzi o udział Kościoła w polityce, to konieczne jest rozróżnienie pomiędzy rolą w tej dziedzinie Kościoła hierarchicznego, a misją wiernych świeckich. Podstawowym zadaniem hierarchii jest budowanie wspólnoty sakramentalnej i nauczanie w formie przekazu wiary i moralności. Misja ta ma charakter uniwersalny (skierowany do wszystkich) a zatem ponadpolityczny. Dlatego w nauczaniu społecznym Kościoła, rozwiniętym i zaktualizowanym przez Sobór Watykański II jest wyraźna mowa o “autonomii i niezależności” sfery kościelnej i politycznej. “Wspólnota polityczna i Kościół są, każde na własnym terenie, od siebie niezależne i autonomiczne” – stwierdza Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym “Gaudium et spes”.

Ta zasada leży u podstaw relacji pomiędzy Kościołem katolickim a sferą polityczną, w tym i państwami. Została ona zapisana w licznych umowach konkordatowych oraz prawodawstwie poszczególnych państw, m.in. w konkordacie z Rzecząpospolitą Polską oraz w Konstytucji RP. Autonomia tych sfer – w rozumieniu Kościoła – nie powinna oznaczać ich radykalnej separacji, gdyż zarówno celem państwa jak i Kościoła jest służba wobec tej samej społeczności: wiernych i obywateli. Stąd możliwa jest współpraca państwa i Kościoła, jeśli jej celem jest dobro wspólne danego kraju i jego obywateli. W takim wypadku współpraca ta winna mieć charakter partnerski, gdyż ani państwo nie może być podporządkowane Kościołowi, ani Kościół państwu. Wspomniana już Konstytucja soborowa mówi o tym wyraźnie: “Kościół (…) ze względu na swoje zadanie i kompetencje w żaden sposób nie utożsamia się ze wspólnotą polityczną i nie łączy się z żadnym systemem politycznym” (Gaudium et spes, 76).
Sobór wyjaśnia ponadto, że Kościół „nie pokłada swoich nadziei w przywilejach ofiarowanych mu przez władzę państwową; co więcej, wyrzeknie się korzystania z pewnych praw legalnie nabytych, skoro się okaże, że korzystanie z nich podważa szczerość jego świadectwa albo że nowe warunki życia domagają się innego układu stosunków” (Gaudium et spes” 76).

Hierarchia Kościoła i duchowieństwo katolickie nie angażuje się w bezpośrednią działalność polityczną. Duchowni w trosce o uniwersalizm misji Kościoła – choć gwarantują im to prawa obywatelskie – nie kandydują do władz świeckich i nie piastują żadnych urzędów państwowych czy samorządowych. Kościół nie tworzy też partii wyznaniowych – a świeckim pozwala się angażować w różnych nurtach politycznych, zgodnie z ich sumieniem. Wyjątkiem są partie o skrajnym charakterze, których programy pozostają w ewidentnej sprzeczności z zasadami nauczania Kościoła, bądź godzą w dobro osoby ludzkiej. Dlatego tak wiele Kościół mówi o potrzebie prawego i dobrze uformowanego sumienia, jakim cechować się winni katolicy angażujący się w działalność publiczną.

Podsumowując należy podkreślić, że nauczanie społeczne Kościoła wyraźnie wskazuje, że rolą Kościoła nie jest włączanie się, poprzez udzielanie swego autorytetu, żadnym nurtom partykularnym (partiom politycznym), lecz troska o dobro wspólne i budowanie jedności w podzielonym świecie. “Nikomu więc nie wolno zawłaszczać autorytetu Kościoła wyłącznie na rzecz własnego rozwiązania” – stwierdza soborowa Konstytucja “Gaudium et spes”.

Przypomniał to także abp Stanisław Gądecki w opublikowanym 9 września 2015 r. “Apelu Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski do partii politycznych”. Stwierdza w nim w ślad za Kompendium KNS, że „Trudno znaleźć jedną pozycję czy opcję polityczną, która byłaby w pełni zgodna z wymogami wiary chrześcijańskiej”.

„Chrześcijanin nie może znaleźć partii w pełni odpowiadającej wymaganiom etycznym zrodzonym z wiary i przynależności do Kościoła. Jego przynależność do jakiegoś ugrupowania politycznego nie powinna być nigdy ideologiczna, ale zawsze krytyczna, aby partia i jej program polityczny znajdowały zachętę do podejmowania takich form działania, które w coraz większym stopniu przyczyniałyby się do realizacji dobra wspólnego, włącznie z duchowym celem człowieka” – wyjaśnia przewodniczący polskiego Episkopatu w cytowanym dokumencie, dodając, że „w żadnym przypadku nikomu nie wolno zawłaszczać autorytetu Kościoła wyłącznie na rzecz własnego rozwiązania”.


Źródło: https://ekai.pl/kosciol-nie-wiaze-sie-z-zadna-partia-polityczna/
Fot. Paweł Żulewski / KAI

Pastores poleca