Jezus obiecał, że na wierze Piotra zbuduje swój Kościół. Czasem patrząc na to, jak niewiele zostało na Zachodzie z wielkiego niegdyś duchowego imperium, pojawiają się wątpliwości, czy Bóg rzeczywiście dotrzymuje słowa. „Wiara ≪widzi≫ w takiej mierze, w jakiej się posuwa, w jakiej wchodzi – jak zaznacza autor Lumen fidei – w przestrzeń otwartą przez Słowo Boże” (9). Piotr, który wyszedł z łodzi na słowo Jezusa, wraz z każdym postawieniem stopy na wodnej tafli otrzymuje potwierdzenie, że „to” działa.


My, ludzie mniejszej wiary, moglibyśmy sobie wyobrazić, że Pan każe nam chodzić po zamarzniętym jeziorze, jednak bez pewności, jak gruba jest powłoka lodu. Jeśli lód nie pęka pod naszymi stopami, z każdym krokiem zyskujemy większy spokój i poczucie pewności. Jakby nasze stopy miały zdolność mierzenia grubości lodowej tafli. I wtedy przypomina się to wszystko, co słyszeliśmy o ETS-ie i zmianach klimatycznych. A Jezus mówi: „Idź naprzód. Nie zatrzymuj się. Jeśli będziesz serce karmić zwątpieniem, z czasem stanie się ociężałe, a lód może okazać się zbyt cienki, aby utrzymać cię na powierzchni”.

Ekskulturacja

Kościół katolicki w kontekście działalności misyjnej głosi postulat inkulturacji, to znaczy zakorzenienia się w lokalnej kulturze ewangelizowanych ludów. Daniele Hervieu-Leger, opisując sytuację Kościoła katolickiego w Europie, ukuła termin „ekskulturacja”. Nawiązuje on nie tylko do pojęcia inkulturacji, ale również do sformułowania Marcela Gauchet odnośnie do chrześcijaństwa postrzeganego jako „religia wyjścia z religii”. Gauchet twierdzi, że chrześcijaństwo, dokonując desakralizacji antycznego świata, rozpoczęło proces sekularyzacji, który powoli, lecz nieuchronnie zmierzał do tego, aby świat doczesny całkowicie „wyzwolić” od wpływu religii. Oświecenie rozpoczęło proces „uwalniania” sfery życia publicznego od wszelkich przejawów religijności, który obecnie zdaje się dobiegać kresu w Europie Zachodniej. Nie chodziło tu jednak wyłącznie o usunięcie znaku krzyża czy pomnika św. Michała Archanioła z miejskiego skweru, ale o wykluczenie wpływu Kościoła na decyzje polityczne wiernych. Działo się to pod hasłem prywatyzacji religii. Skoro świat jest świecki, to wiara religijna nie powinna mieć żadnego wpływu na motywacje obywateli. Nie tylko duchowieństwo „nie powinno się wtrącać do polityki”, ale również sama polityka powinna być uznana za działalność pozamoralną. Religia nie powinna mieć na nią żadnego wpływu także pośredniego na przykład za sprawą odwołania się do sumienia obywateli. Postulowana jest zatem, a niekiedy też wymuszana, prywatyzacja sumienia. Polityka tak rozumiana nie potrzebuje ludzi sumienia, gdyż sumienie jedynie przeszkadza w realizacji celów politycznych.
Ekskulturacja rozumiana jest jako „wyjście chrześcijaństwa z kultury”. O ile słowo „sekularyzacja” pierwotnie odnosiło się do procedury przeniesienia duchownego zakonnego do duchowieństwa świeckiego, to znaczy diecezjalnego, o tyle z czasem zaczęło być odnoszone do przenoszenia rozmaitych obszarów życia społecznego do „stanu świeckiego”, począwszy od sekularyzacji majątków kościelnych czy szkół katolickich. Proces ten dotknął także dziedzinę kultury, co można zaobserwować, zwiedzając uporządkowane chronologicznie sale wielkich europejskich muzeów: im bliżej współczesności, tym mniej religijnych wątków, o ile pominiemy „dzieła sztuki” naznaczone bluźnierczym zamiarem.
Hervieu-Leger stawia w tym kontekście kilka istotnych pytań: … (…)

 

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 108 (3) 2025.


KS. PIOTR MAZURKIEWICZ (ur. 1960), profesor katolickiej nauki społecznej, pracownik Instytutu Nauk o Polityce i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Opublikował m.in. książki: Dwie wieże i minaret, W krainie bezżenności, Wiatr gna po niebie pacierze, Wiara – Nadzieja – Polityka, Europeizacja Europy, Europa jako kinder niespodzianka oraz Złoty cielec i fałszywi prorocy.


 

Pastores poleca