Książka autorstwa kard. Charlesa Journeta, będąca dawką rzetelnej wiedzy teologicznej, jest zarazem dokładnie tym, za co się podaje, czyli rekolekcjami, i to głoszonymi z wielką żarliwością serca.
Autor wychodzi od małego katechizmu modlitwy, opartego na Summie teologii św. Tomasza z Akwinu, w którym odpowiada na często stawiane pytania teoretyczne, np.: Czy warto się modlić, skoro Bóg wie lepiej od nas, czego nam trzeba? Czy modlitwa pełna rozproszeń jest zasługująca? Jaka jest wartość modlitwy ustnej? Która modlitwa powinna być zaopatrzona dodatkiem: „jeśli taka jest wola Twoja”, a która tego nie potrzebuje? Następnie autor omawia modlitwę Jezusa, szereg przykładów wysłuchanych i niewysłuchanych modlitw, modlitwę „Ojcze nasz”, modlitwę liturgiczną i wreszcie modlitwę kontemplacyjną. Ogromnym walorem książki jest świeżość spojrzenia. Niemal na każdej stronie znajdujemy cytaty na długo zapadające w pamięć, jak choćby ten o uzdrowionym trędowatym, który zamiast pójść pokazać się kapłanom, wrócił podziękować: „Jest nieposłuszny z miłości i to jego Jezus miłuje”, czy o paralityku spuszczonym przez dach: „Wszyscy widzą paraliż. Jezus zaś widzi paralityka”. W innym miejscu kard. Journet ostrzega: „Niebezpieczeństwo polega na tym, że będziemy zgadzać się z Credo, z nauczaniem Ewangelii, Kościoła, nic nie wiedząc o rzeczywistościach, którym mówimy «tak»”. Dlatego głównym przesłaniem książki jest – jak się wydaje – uświadomienie czytelnikowi, że kontemplacja nadprzyrodzona nie jest już domeną specjalistów czy osób uprzywilejowanych, lecz mają do niej dostęp wszyscy „w każdym zakątku świata, o dowolnej porze”. Co więcej, jest ona wręcz koniecznością, żeby nie udusić się pod natłokiem zajęć, żeby żyć zamiast doświadczać ciągłej szarpaniny. Z pewnością wielu odbiorców tej książki, niezależnie od swego stanu w Kościele, zechce pomodlić się wraz z autorem tą wzruszającą modlitwą: „Nie zostawiaj mnie tu, gdzie jestem, weź mnie... Weź mnie ku czemuś innemu niż proste życie przeciętnego chrześcijanina”. Książka została bardzo starannie wydana. Na uwagę zasługuje również wkład tłumaczki, która nie tylko nadała przekładowi piękną szatę słowną, ale także wykazała się wyjątkową kompetencją w poszukiwaniu źródeł używanych przez kard. Journeta cytatów, często będących parafrazą oryginalnych tekstów, oraz dodała szereg innych przypisów ułatwiających recepcję książki.
mm
PASTORES 107 (2) 2025

