Diabeł zniknął ze współczesnej kultury. Chociaż to stwierdzenie budzi od razu sprzeciw, to po namyśle dochodzimy do wniosku, że jest prawdziwe: prawdziwy szatan został wrzucony do lamusa, mimo że straszą nas nim filmowe horrory.


W przeciwieństwie do dzieł Dantego, Goethego, Miltona, Williama Blake’a czy Tomasza Manna, w dzisiejszej kulturze upadły anioł jest obecny tylko zjawi­skowo, ukazywany jako przebiegły zwodziciel czy morderca dążący do zniszczenia świata, jednak nie jako ten, kto potrafi zasiać zwąt­pienie, nakłonić do wyboru zła jako celu życia czy do znienawidze­nia Boga, pozbawiając wiecznej radości z Chrystusem. Słowem, nie jest to przebiegły i nienawistny duch, przeciwnik Boga i człowieka, jakiego znamy z objawienia. Straszenie jego kulturowym obrazem doprowadziło do oswojenia się z nim jako postacią mityczną, którą właściwie można pokonać... sprytem Ironmana czy innego z Aven­gersów. Ta sfałszowana i utrwalona narracja, podsycana przez sa­mego ojca kłamstwa, daje mu okazję do ukrycia swego działania i złowrogiej mocy. Nie tyle przed świadomymi wierzącymi, ile raczej przed letnimi czy byłymi chrześcijanami, czyli wielką częścią dzi­siejszej cywilizacji. Dlatego film „Złowrogi” chce choć trochę zepsuć dobre samopoczucie niedowiarkom. (…)


Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 107 (2) 2025.


 „Złowrogi” (Nefarious), reż. i scen. Cary Solomon, Chuck Konzelman, zdj. Jason Head, muz. Bryan E. Miller, w rolach głównych: Sean Patrick Flanery, Jordan Belfi, Glenn Beck, Tom Ohmer, Darrin Merlino, Cameron Arnett. USA 2023.


 

Pastores poleca