Drodzy Czytelnicy!

Jezus z Nazaretu – sam kuszony na pustyni i na krzyżu – wszystkim swoim uczniom polecił przygotować się na pokusy. On, nieskalany Baranek, kuszony był w wysublimowany, duchowy sposób; na nas, grzesznych synów Adama, przychodzą pokusy proporcjonalne do naszej natury: wzniosłe i tandetne, duchowe i cielesne, intelektualne i emocjonalne. Udręczeni niekończącym się śledztwem mającym na celu identyfikację naszych codziennych pokus, skłonni jesteśmy poddać się metapokusie rezygnacji z tego mozołu. Czy aby na pewno miał rację Doktor Łaski, gdy napisał, że życie nasze „nie może trwać bez pokusy, ponieważ (...) postęp duchowy dokonuje się przez pokusy. Ten, kto nie jest kuszony, nie może siebie poznać”?

1. Życie każdego chrześcijanina na tej ziemi jest i pozostanie walką. Nawet „interpretacja Biblii może (...) stać się narzędziem Antychrysta” – przypomina Benedykt XVI. Wędrówka pomiędzy pragnieniem Boga a pokusą wiedzie wąską ścieżką czuwania i modlitwy (K. Wons SDS). Na wojnie z diabłem trzeba wciąż doskonalić się w umiejętności rozeznawania zakusów złego (A. M. Faszczowa, T. Paszkowska) i zwalczać je pokorną miłością. W ten sposób odkrywać możemy, iż od pokusy do świętości paradoksalnie niedaleka droga (ks. A. Rybicki).

2. Wszystkie pokusy, którym podlega wspólnota wierzących, zmierzają zawsze do tego samego: opuścić Wieczernik i wyjść w noc. Kościół ma myśli samobójcze, kiedy jest kuszony, by zamiast swej misji wybrać zaangażowanie polityczne (M. Gierycz), bądź kiedy pielęgnuje ducha świata w swych instytucjach (D. Kowalczyk SJ), bądź kiedy jego słudzy, krzywdząc maluczkich, zdradzają swą misję, odprawiając swoiste „czarne msze” (T. P. Terlikowski). W tej perspektywie prześladowania, dopuszczane przez Opatrzność, stają się okazją do nawrócenia (kard. J. Ratzinger) i pielęgnowania postawy serdecznej skruchy (P. Milcarek).

3. Istnieją wybitnie kapłańskie kuszenia, swoiste choroby zawodowe (rozmowa z ks. S. Haręzgą), w których paliwem pokus stać się mogą wzniosłe ideały i szlachetne uniesienia ducha. Przewracamy się o własne ograniczenia psychofizyczne – zwłaszcza, gdy udajemy, że ich nie ma (A. Rusak). Miejsce przy sercu Jezusa wykorzystujemy do szukania lepszych kąsków na uczcie życia – logikę służby zamieniamy niepostrzeżenie na logikę przywilejów (P. Szyrszeń SDS). Własny sukces niebezpiecznie mylimy z sukcesem historii zbawienia – z postępem Bożej sprawy na ziemi (M. Zioło OCSO).

Na końcu wróćmy do początku. Katalog kapłańskich pokus, jaki za Josephem Ratzingerem konstruuje ks. Jerzy Szymik, może posłużyć za świetny rachunek sumienia sług ołtarza. Zaczyna się on od nazwania po imieniu prapokusy: to pycha, która chce zawładnąć Bogiem, zdegradować Go, wyciszyć, podporządkować naszej logice. Tymczasem – powiada przyszły papież – „najważniejszy jest Bóg! Jeżeli nie ma Go w twoim życiu, wszystko inne się nie sprawdzi. To tak, jakby zapiąć źle pierwszy guzik, wówczas wszystkie inne też są źle zapięte i trzeba zacząć znowu od góry. Jeżeli podstawowa relacja – relacja do Boga – nie jest właściwa, wszystkie inne relacje, z których składa się i buduje nasze życie, nie mogą być właściwe”. Zapinajmy więc porządnie sutannę naszego powołania!

KS. WOJCIECH BARTKOWICZ

 

 

 

Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.