Po co księżom filozofia?
Św. Piotr Damiani w XI wieku twierdził, że gdyby filozofia była wierzącym do czegoś potrzebna, to Chrystus do grona Apostołów powołałby nie rybaków, lecz właśnie filozofów. To retoryczna przesada typowa dla Damianiego, ale zawierająca istotną prawdę: znajomość filozofii nie jest niezbędnym warunkiem dobrego kapłaństwa. Abraham żył, zanim powstała filozofia, a przecież to jego św. Paweł nazwał ojcem wiary i wskazywał jako wzór postawy zaufania względem Boga (Rz 4,11-12). Dla uniknięcia wszelkich niejasności chcę swoją odpowiedź, wychwalającą pożytki ze studiowania filozofii, poprzedzić takim oto zastrzeżeniem: filozofia nie jest do zbawienia koniecznie potrzebna.
1. Mam wrażenie, że kontrowersje wokół filozofii i jej obecności w seminaryjnym ratio studiorum wiążą się przynajmniej częściowo z wielkimi słowami, którymi opisują ją jej obrońcy. Mawia się o niej jako o „nauce fundamentalnej”; dziedzinie, w której zapadają najważniejsze i podstawowe dla naszego światopoglądu rozstrzygnięcia; „najwyższej możliwości ludzkiego ducha” (opinia św. Tomasza z Akwinu) itd. W pewnym sensie zgadzam się z powyższymi określeniami. Jednocześnie chciałbym zauważyć, że zawarty w nich ładunek emocjonalny sprawia, że często oczekuje się po filozofii rezultatów, których nie przynosi, a wraz z rozczarowaniem pojawia się poczucie bezsensowności jej studiowania.
By przychylniej spojrzeć na filozofię, trzeba więc... (...)

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 112 (3) 2026.


KS. MAREK DOBRZENIECKI (ur. 1980), profesor Akademii Katolickiej w Warszawie, wykładowca filozofii na Akademii Katolickiej i w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Ostatnio opublikował książki: Deficyt zaufania do świata oraz Ukrytość i Wcielenie.

Pastores poleca