Kto z nas nie stawał bezradnie wobec czyjegoś cierpienia – lub nie zmagał się z własnym – czując, że w konfrontacji z tą rzeczywistością jasne do tej pory katechizmowe prawdy wydają się co najwyżej pobożnym banałem? O. Gabriel Witaszek, biblista i teolog moralista, porusza tę trudną tematykę z odwagą i delikatnością, analizując Księgę Hioba oraz wyciągając z niej praktyczne wnioski duszpasterskie. Zdaniem autora księga ta traktuje nie tyle o bólu, ile o „Bogu, który staje się problematyczny” dla człowieka, który w Niego wierzy i Go kocha, a jednocześnie nie może pogodzić się ze sposobem Jego działania.
Hiob w bólu i trudzie przechodzi długą drogę od wiary przeżywanej jako rodzaj kontraktu, w którym walutą moralności opłaca się szczęście i dobrobyt, do relacji z Bogiem żywym, będącym tajemnicą przekraczającą ludzkie możliwości poznania, a którego moc i bliskość uzdalnia do przyjęcia trudnej sytuacji. Prowadząc nas wnikliwie przez proces dojrzewania Hioba, autor ukazuje jego kolejne etapy z ogromnym szacunkiem, nie moralizując ani nie oceniając, lecz traktując biblijną księgę jako „duchowy atlas ciemności, mapę terenów, po których przechodzi każdy człowiek dotknięty cierpieniem i każdy, kto próbuje mu towarzyszyć”. Komentując postawę przyjaciół Hioba, autor stwierdza, że w istocie pocieszają oni sami siebie, broniąc kurczowo obrazu Boga, jaki sami sobie utworzyli, uciekając w tradycyjne schematy, nie traktując Go jako żywej Osoby, lecz jedynie jako przedmiot teologicznych rozważań. Omawiając wynikającą z Księgi Hioba „hermeneutykę duszpasterską”, o. Witaszek przestrzega przed „teologią bez serca”, która nawet przy dobrych intencjach może stać się narzędziem przemocy wobec cierpiącego, zamykając go na dialog i pozostawiając go samego z dramatycznymi pytaniami. Radzi więc unikać zwrotów typu: „Bóg wie, co robi”, „To próba wiary”, „Inni mają gorzej” czy „Powinieneś ufać”. Zachęca, by przede wszystkim pozwolić osobie dotkniętej cierpieniem wyrazić siebie tak, jak ona tego potrzebuje, wierząc, że także lament czy bunt może świadczyć o wyborze relacji z Bogiem, a nie o obojętności. Człowiek cierpiący potrzebuje nie tyle pociechy i wyjaśnień, ile raczej zrozumienia i współczucia. Duszpasterz – a także każdy chrześcijanin towarzyszący chorym – nie ma być ekspertem od sensu cierpienia czy obrońcą Boga, lecz świadkiem wiary, która nie boi się trudnych doświadczeń i szuka sensu nie w zrozumieniu, ale w relacji. I tak, udzielając wielu cennych wskazówek praktycznych, książka w dyskretny sposób pyta o wiarę czytelnika – wiarę, która pojawia się tam, gdzie po ludzku brakuje odpowiedzi.
mm
PASTORES 112 (3) 2026


