- Czym jest nawrócenie?
- Nawrócenie zawsze kojarzy mi się z drogą. Każdy człowiek podąża określoną drogą w życiu: albo do celu, którym jest ostatecznie Bóg, albo waha się, w którą stronę iść, bo może Go odrzuca czy powątpie­wa w Jego istnienie, albo w nie nie wierzy. Postawy wobec Boga są bardzo różne. Są osoby, które idą prosto drogą w sposób oczywisty wyznaczoną. Oczywiście, zdarzają się im upadki, czyli grzech, i jeże­li to naprawią, to dokonuje się nawrócenie właśnie w tym sensie, że powracają na właściwą drogę. Natomiast są osoby, które idą w inną stronę, w ich przypadku nawrócenie jest trudniejsze – musi być bardziej radykalne. Według doktryny katolickiej nawrócenie wy­maga dwóch rzeczy: łaski Bożej i decyzji woli.


Jedno bez drugiego nie jest możliwe. Zwolennicy niektórych herezji w historii Kościoła głosili, że wystarczy albo łaska Boża, albo ludzka wola. Łaska Boża zawsze jest nam dana, jest – jeśli tak można powiedzieć – darem oczekującym na „pobranie”. Ktoś kiedyś powiedział, że łaska Boża jest niczym ręka Pana Boga, i albo ją uchwycimy, albo nie. To niezła metafora. Oczywiście, żeby mogło się dokonać nawrócenie, trzeba tę rękę chwycić, musi tu być decyzja woli. Bóg stworzył nas jako isto­ty obdarzone wolną wolą. W związku z tym wszystko, co w naszym postępowaniu będzie podlegać ocenie, wynika z woli. Bez woli, bez decyzji człowieka nie ma grzechu i nie ma dobrego uczynku. Na­stawienie do Boga jest fundamentalne.

Poza tym pierwszym rodzajem wierzących, rozumujących dosyć prosto – Bóg jest i czegoś od nas wymaga, staramy się, błądzimy, ale próbujemy odnaleźć drogę – są ludzie, którzy twierdzą, że On gdzieś tam jest, ale właściwie mało się nami interesuje i nie ma z nami większego związku. To taki trochę agnostycyzm, trochę po­wątpiewanie, co jest, zresztą wygodne, bo nie trzeba robić rachunku sumienia – to, co robimy, właściwie da się jakoś usprawiedliwić, no bo Bóg specjalnie się nami nie interesuje... Jest też postawa ateizmu czy agnostycyzmu biernego, neutralnego, bo nic nie wiadomo. Pro­blem polega na tym, że Pan Bóg ujawnia się tylko czasami, a jeśli się komuś nie ujawnia, to znaczy, że wymaga od niego większej wiary. Ludzie niewierzący często mówią, że nie była im dana łaska wiary. To bardzo bałamutne postawienie sprawy, bo według doktryny ka­tolickiej łaska jest nam zawsze dana, tyle że wymaga naszej decyzji. A postawa wojującego ateizmu, który – moim zdaniem – jest po­stawą nie tyle filozoficzną, ile psychologiczną, to jest obrażanie się na Pana Boga... Jeżeli atakuje się wiarę, wierzących i Boga, a uważa się, że Go nie ma, to po co ten wysiłek? Nawrócenie wygląda więc różnie, w zależności od tego, czy ktoś wierzy, czy nie wierzy w Boga.

- Czy podczas pracy nad publikacją Potęga nawrócenia odkrył Pan jakiś wspólny moment lub wspólne doświadczenie, któ­re najczęściej otwierało drogę do nawrócenia? Te historie są tak różne, pochodzą z tak różnych zakątków świata, są tak fascynujące...

- Ta panorama doświadczeń jest niezwykle różnorodna. Zależało mi na pokazaniu, że nawrócenie może... (...)


Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 110 (1) 2026.


Pastores poleca