Jak powinien się zachować duszpasterz, jeśli ktoś z parafian przychodzi i mówi: „Pan Bóg mi powiedział...”?
Każdy duszpasterz może spotkać się z parafianinem, który zgłasza jakąś „duchową inicjatywę”. Mamy przecież aktywnych wiernych świeckich z pomysłami na duszpasterstwo. Dany parafianin dodatkowo może być przekonany, że otrzymał wewnętrzne natchnienie od samego Boga, bo dotyczy ono dobrej sprawy i do tego ma religijny charakter. Streszcza to niekiedy krótko: „Pan Bóg mi powiedział...”.
1. Jeśli chodzi o reakcję proboszcza na takie czy podobne inicjatywy, najpierw byłoby ważne to, by ich nie gasił. Znamy parafie w pewien sposób „spacyfikowane” przez księży, gdzie wierni świeccy nie mają nic do powiedzenia i gdzie jakakolwiek inicjatywa jest całkowicie duszona w zarodku. Bywają duszpasterze, którzy hołdują zasadzie „tak zawsze było”, albo „tak nigdy nie było”, i dzięki temu mają „święty spokój”. Jednak czasem Pan Bóg dla dokonania jakiejś zmiany w Kościele posługuje się także parafianami... Byłoby dobrze brać to pod uwagę. Ale nie byłoby dobrze nazbyt pospiesznie iść za każdym takim natchnieniem i za każdą podobną myślą zgłaszaną przez wiernych świeckich. Trzeba w tym względzie roztropności i rozwagi w postępowaniu. Pierwszym czynnikiem, który weryfikuje, czy nie chodzi tu o jakąś chwilową zachciankę, czy dane natchnienie jest prawdziwe i wyda dobre owoce, jest upływający czas.
2. Warto przypomnieć, że wewnętrzne natchnienia i przynaglenia doświadczane przez wierzących mogą pochodzić z trzech źródeł:... (...)
Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 110 (1) 2026.
KS. MIROSŁAW CHOLEWA (ur. 1957), proboszcz parafii pw. św. Marii Magdaleny w Magdalence k. Warszawy, dekanalny ojciec duchowny, teolog, rekolekcjonista, współautor książek: Jak odzyskać wiarę?, Trwać w sercu Kościoła oraz Służyć Panu z radością. Świadectwa o powołaniu i kapłaństwie.


