(…) Pamiętam jedno wydarzenie. Będąc klerykiem czwartego kursu, otrzymałem od Księdza Rektora propozycję wyjazdu do Niemiec na trzytygodniową Akademię Socjalną. Albo, mówiąc dokładniej, nie dostałem propozycji... Ksiądz Rektor poprosił, żebym tam pojechał. Początkowo przyjąłem to zadanie z dość dużym entuzjazmem. Nowe doświadczenie, nowi ludzie, nowe miejsce... Perspektywa wyjazdu była naprawdę interesująca. Zgodziłem się. Jeszcze tego samego dnia zacząłem szukać informacji na temat owej Akademii. I tu mój entuzjazm zaczął słabnąć.


Głównym tego powodem okazała się konfrontacja z moimi zdolnościami językowymi. Przeraziłem się, ponieważ bardzo niewiele rozumiałem z filmików promujących wydarzenie. Zacząłem poważnie się zastanawiać, czy dam radę, czy dogadam się z innymi klerykami z różnych części Europy. W tym momencie pojawiły się także pierwsze myśli, żeby zrezygnować z wyjazdu, żeby odmówić Księdzu Rektorowi. Równolegle jednak zacząłem mieć wątpliwości, czy nie będzie to wyraz mojego nieposłuszeństwa względem decyzji przełożonego. Trochę chodziłem z takimi myślami; coraz bardziej jednak utwierdzałem się w przekonaniu, że nie powinienem się tam wybierać, ponieważ wyjazd i tak nie przyniesie oczekiwanego skutku. Dużo modliłem się i rozeznawałem, czy te lęki i obawy są realne, czy aby nie wyolbrzymiam sytuacji. Poprosiłem o rozmowę swojego ojca duchownego, któremu przedstawiłem całą sprawę. Powiedziałem, że boję się odmówić, gdyż nie wiedziałem, czy będzie to wyraz nieposłuszeństwa, czy też nie. Ojciec uspokoił mnie i doradził, abym udał się do Księdza Rektora i… (…)

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 92 (3) Lato 2021.


Pastores poleca