(…) Drugim szczególnym doświadczeniem, kiedy odczułem wielką moc wspólnoty, był udział w wypadku, w którym zginął człowiek. Sąd orzekł winę obydwu stron, ale świadomość, że w jakiś sposób przeze mnie zginął człowiek, podłamała mnie psychicznie. Po ludzku zastanawiałem się, jak będzie wyglądało teraz moje posługiwanie. Modliłem się o światło, o siłę do dźwigania tego krzyża. I Bóg odpowiedział między innymi poprzez braci ze wspólnoty. Wielu z nich odwiedzało mnie lub telefonowało. Czułem także ich modlitwę. Z łaską Bożą i ich pomocą powstałem i dalej służę Zbawicielowi i Jego Kościołowi. (…)

 

X AS

Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.