(…)Zwykle osoba pocieszana jest zaskoczona i tym samym onieśmielona zachowaniem swego autorytetu. Albo wchodzi w stan odrętwienia, w którym trwa do końca, albo początkowo próbuje coś zrobić, ale siła zachowań i pożądliwy szept ją zniewala. Ofiara została owładnięta myśleniem, że została wybrana, by nieść teraz pomoc komuś, kogo wielu podziwia. Że została obdarzona zaufaniem, o którym inni mogliby marzyć. Że może to droga do bycia tak samo kreatywnym, twórczym, do stania się autorytetem. Po dokonaniu czynów z nadużyciem seksualnym sprawca zwykle wraca do porządku codziennego. Jego zachowanie nie wskazuje na dokonane wcześniej czyny. Brak zażenowania, wyrzutów – wszystko jest jak wcześniej. Osoba pokrzywdzona zwykle niesie w sobie olbrzymi stres i niepokój. Świat zachwiał się w posadach. By zatem jakoś sobie poradzić, wraca do tej osoby i trwa w bliskości. Nie wie bowiem, gdzie i do kogo ma z tym pójść. Sprawca natomiast dostrzega w tym zachowaniu aprobatę podjętych przez siebie czynów. Pokrzywdzony chce zrozumieć, dlaczego do tego doszło, co z tym teraz zrobić, natomiast krzywdziciel odbiera takie zachowanie jako aprobatę i chęć powtarzania. Często dochodzi do kolejnych aktów seksualnych. (…)

 

X.

Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.