Można bardzo wiele mówić i snuć wspaniałe teorie na temat kapłańskiego życia i przeżywania powołania. Można podawać wiele zasad psychologicznych i socjologicznych oraz sposobów rozwiązywania problemów czy radzenia sobie w łatwiejszych bądź trudniejszych życiowych sytuacjach. Jednak bezsprzecznie największą moc mają świadectwa tych, którzy na własnej skórze, we własnym życiu doświadczyli czegoś, zmagali się z jakimś problemem i w efekcie pokonali go, przezwyciężyli swoje ograniczenia, niemożność. Historie słabości, odkrywania siebie, powracania do Boga, do swego powołania, wreszcie do ludzi, którzy kapłanowi zostali powierzeni, to chyba najlepszy dowód, że człowiek potrafi przekraczać samego siebie, przemieniać się, wzrastać, stawać „odnowionym”, pogłębiać świadomość siebie, swojego miejsca na ziemi oraz zadań, jakie przed nim stawia życie i powołanie. O tym właśnie jest ta książka... A także o dorastaniu. W człowieczeństwie, w powołaniu, w byciu z Bogiem.

Na łamach kwartalnika „Pastores” od wielu lat publikowane są świadectwa kapłańskie. Dotyczą całego spektrum życia i posługi księży: młodych i starych, doświadczonych i żółtodziobów, z wielkich miast i małych wiosek. To kopalnia doświadczeń, przeżyć i historii ludzi, którzy wybrali Boga, bo zostali przez Niego wybrani. Obejmuje sprawy małe i wielkie, błahe i poważne, smutne, które jednak przemieniają się w radosne. A równocześnie można powiedzieć, że to wspaniałe rekolekcje dla wszystkich, którzy je czytają. Teraz zostały zamieszczone w książce Boża cierpliwość i inne świadectwa.

Ten szczególny zbiór świadectw kapłańskich jest lekturą wciągającą i bardzo potrzebną. Zwłaszcza w czasach, kiedy o księdzu można przede wszystkim usłyszeć czy powiedzieć coś złego, bo dobrego „nie wypada” mówić. No, chyba że zbuntuje się przeciwko swojemu biskupowi, głosi popularne w mediach tezy albo stara się raczej nie wspominać o Bogu (przecież to wyraz nietolerancji i coś niezbyt stosownego...). Można jeszcze wytknąć kapłanowi jego błędy, zaniedbania, niedostrzeganie ludzkich potrzeb, zadufanie w sobie, pogoń za pieniędzmi czy inne gorszące i karygodne zachowania. Ale ukazanie kapłana, który pomimo swych słabości próbuje odnowić wierność swemu powołaniu i nawrócić się do Mistrza, to już zbyt wiele. Mogłoby to sprawić, że dostrzeglibyśmy w kapłanie człowieka takiego jak inni, zwykli ludzie. Prawda, pełniącego szczególną funkcję, ale przecież zawsze człowieka, do którego można poczuć sympatię, a to byłoby niekorzystne. Bo jak wtedy potępiać i wskazywać oskarżycielskim palcem na to „okropne duchowieństwo”?

Książka została podzielona na kilka części, odpowiadających etapom i wydarzeniom życia kapłańskiego: Seminaryjny tygiel, Pod jednym dachem, Paschalne doświadczenia, Na drogach nawrócenia, Rekolekcje na serio, Spowiedź i spowiadanie, Wśród ubogich tego świata, W oczach innych, Z lotu ptaka. Zawierają one po kilka lub kilkanaście świadectw kapłanów. Ich doświadczenia są różne. Dotyczą ich własnego życia (w większości), pracy duszpasterskiej, spotkań z ludźmi. Jednak z każdego tekstu przebija wielka miłość i właśnie cierpliwość Boga. To On czasem mocnym uderzeniem, a częściej małymi, niepozornymi impulsami prowadzi swoich wybranych do tego odkrycia: „Jestem Miłością, jestem z tobą zawsze i zawsze z tobą byłem, choć unikałeś mnie, uciekałeś i nie zauważałeś. Stałem cierpliwie przy tobie, choć twoje życiowe doświadczenia pozornie mówiły, że Mnie nie ma, że jesteś sam, że nikt się tobą nie interesuje”. To tak, jak pewnie było w drodze do Emaus, gdy uczniowie mieli oczy „jakby na uwięzi”. Nie dostrzegali jasno, choć serca ich pałały. A Bóg czekał na ten jeden moment, na to jedno, często niepozorne wydarzenie, to „łamanie chleba”, by uświadomić bohaterom omawianej książki: to Ja jestem tutaj, zawsze byłem i zawsze będę. I trzeba stwierdzić, że tak jak wtedy w Emaus, tak i teraz to odkrycie obecności Boga pozwala z radością „wrócić do Jerozolimy” i stać się bardziej świadomymi i gorliwymi uczniami. Nie oznacza to oczywiście bezgrzeszności czy braku upadków, ale moc odnowionej wiary dodaje skrzydeł, sił i zapału do gorliwszego realizowania powołania. Uświadamia wreszcie, jak wielkie rzeczy Bóg ofiarowuje swoim wybranym.

Nie sposób tutaj przytoczyć poszczególnych świadectw zawartych w książce, bo ich liczba – ponad 60 – to uniemożliwia. Trzeba ją po prostu przeczytać, a może inaczej: trzeba ją czytać. Często lub rzadziej, w chwilach ciężkich i tych niczym się nie wyróżniających. By obudzić w sobie potrzebę bliższej relacji z Bogiem albo utwierdzać się w niej. Ta książka to żywe rekolekcje. Może stać się impulsem do nawrócenia lub uświadomić wielką wartość powołania, które w ostatnich latach staje się udziałem, niestety, coraz mniejszej liczby mężczyzn. Z drugiej strony, może wyrwać z błogostanu, wygodnego, ustabilizowanego życia pomiędzy dobrze umocnionymi przyczółkami, które jednak nie rozwija – a na ogół wręcz przeciwnie.

I na koniec trzeba stwierdzić, że chyba rzeczywiście książka ta jest również, a może przede wszystkim, jak głosi jej tytuł, o Bożej cierpliwości. Bo to Bóg jest „sprawcą wszystkiego we wszystkich”, jeśli tylko pozwoli się Mu działać, jeśli odda Mu się stery swego losu, życia i powołania. Jeśli Bóg będzie w kapłańskim życiu na pierwszym miejscu, to nie może ono zakończyć się klęską, choćby czasem prowadziło przez „cienistą dolinę”. Jednak na końcu zawsze jest poranek zmartwychwstania.

Tomasz Sekunda

Homo Dei”, 3/2014, s. 198-200

"Boża Cierpliwość"

Pastores poleca