(…) A jednak łzy bywają nie tylko przejawem, bywają też środkiem. Bywa więc, że to łzy otwierają serce człowieka, jego umysł i wolę, sumienie – gdy jest ono jakby zaciśnięta pięść. Kiedy bowiem w sercu jest trochę bólu, człowiek gotów jest zapłakać, lecz nie musi.

Gdy zaś ból wewnątrz jest naprawdę duży, człowiek nie potrafi płakać, choćby i zechciał. Wtedy łzy są łaską. O taką łaskę prosi nasza modlitwa: o łzy skruchy, lacrimae compunctionis. Czytamy u proroka Ezechiela o losie ludzi, którzy za karę zostali pozbawieni łez, płaczu i lamentu: „Stępiejecie z bólu z powodu swoich nieprawości, będziecie próbowali pocieszać się...” (Ez 24,23). Inne tłumaczenie mówi też dosadnie: „Będziecie schnąć”. (…)

 

Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.