Rozmowa duchowa – kierownictwo, spowiedź, dzielenie się – jest niezbędnym elementem na drodze wewnętrznego wzrostu. Nawet mistycy potrzebują obiektywizacji swoich natchnień. Dobra rozmowa zakłada słuchanie. Judeochrześcijańska tradycja religijna zna tę zdolność od swego zarania, od Szema Israel przez „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” po „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. Jest ona sprawą fundamentalną, sztuką i umiejętnością, która warunkuje zrozumienie i udzielenie pomocnej odpowiedzi. Jak każda dobra zasada, tak i ta może zostać jednak przeakcentowana i stać się sztuką dla sztuki. W rozmowie dotyczącej intymnych rzeczy duchowych ważne są, oczywiście, delikatność i stworzenie atmosfery szczerego zaufania. Zamiast „kierownictwo duchowe” używamy dziś pojęcia „towarzyszenie”, które definiuje styl rozmowy.


Słuchanie zakłada uważność, cierpliwość i nieinwazyjność. Najpierw powinno ono pomóc osobie zrozumieć aktualny stan jej życia. Ale później powinno pomóc wyjść poza krąg zainteresowania tylko sobą, zdefiniować zakres swojej odpowiedzialności, odkryć niebezpieczne iluzje.
Zastanawiająca jest sytuacja, gdy osoba korzysta z kierownictwa przez długi czas, ale w jej życiu nie następują żadne zmiany. Rozmowa na osobiste tematy przynosi komfort, ale poza tą terapeutyczną korzyścią czasem nie dochodzi do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie, zmiany postępowania, rozwoju samodyscypliny czy wyjścia z uwikłania.

Gdy słuchanie staje się bezpłodne

Rozwój świadomości psychologicznej wzmocnił w kręgach kościelnych przekonanie o potrzebie słuchania jako wysłuchania. Można podejrzewać, że jest to również reakcja na... (...)

Więcej przeczytasz w najnowszym numerze kwartalnika PASTORES 111 (2) 2026


ANDRZEJ SARNACKI SJ (ur. 1966), profesor Uniwersytetu Ignatianum w Krakowie, dyscyplina: nauki o kulturze i religii; rekolekcjonista i kierownik duchowy.

Pastores poleca